Tłumaczenie wywiadu dla magazynu „Madame Figaro” - Lanaism • Lana Del Rey Polska
 

Tłumaczenie wywiadu dla magazynu „Madame Figaro”

Uwaga! Poniższe tłumaczenie może zawierać błędy.
Opublikujemy nowe tłumaczenie tak szybko, jak będzie to możliwe.

 

Ponad rok temu ukazała się z rekordem odsłon na YouTube. Jej album o wielkim sukcesie – „Born To Die” – powraca z ośmioma nowymi utworami. Portret jej zjawiska schwytany został przez Jeana-Baptiste Mondino. Zrobić wywiad z Laną Del Rey to najpierw stawić czoło swojej reputacji. Plotka mówi, że jest choleryczna, niechętna do odpowiadania na pytania. Aby tego unikać, ma swoje techniki – być oniemiałą – udaje jej się to dość skutecznie. Jeszcze bardziej radykalnym sposobem jest opuścić studio, tak jak podczas wizyty w Grand Journal na CANAL+, dokładnie rok temu. Pomiędzy Laną i prasą istnieje scenariusz, który jest pokrzyżowany jak historia miłosna. Co więcej, sprzedaż albumów (1 mln egzemplarzy w pierwszym tygodniu dla jej albumu „Born To Die”, wydany na początku 2012 roku) potwierdza niespodziewany sukces, coraz więcej krytyków narzuca jej zbyt komercyjny styl R&B, wygląd dzięki „botoksowi”, za wcześnie powieszona reklama w H&M w 4×3. Plastikowe usta, plastikowy talent? Skrót może kusić. Ale publiczność ma to gdzieś i daje się uwieść bez oporu przez charyzmę swojej idolki. W ten dzień, Lana Del Rey, 26 lat, metr sześćdziesiąt bez obcasów, wydaje się daleka od wizerunku ospałej winorośli ukazywanej w jej klipach. Trochę zagubiona w studiu BelleVille, gdzie jej bliscy chcą usłyszeć, dlaczego wybrała ona wizerunek vintage. Jej osobisty stylista, Johnny Blueeyes, postać prosto z undergroundowskiego Londynu z lat ’80 (mini szpikulec, punk, zaobrączkowane palce i paznokcie pomalowane na czarno, żółto oraz zielono) sprawia, że się śmieje. Wszystko się poprawia. W atmosferze lat sześćdziesiątych Lana wreszcie znalazła swoje miejsce. Przed obiektywem Mondino jej oczy zacierają się tak, jak oczy Marilyn jako dziecko, zmartwione w nocy na Rodeo Drive (ulica w Beverly Hills – przyp. tłum.) przez straconą matkę, tak jak Joyce Carol Oates w swojej wspaniałej powieści „Blonde”.

 

1. WYSIEDLONA NASTOLATKA

„Elvis jest moim ojcem, Marilyn jest moją matką” mówi w piosence „Body Electric”. Wydaje się, że jest spadkobierczynią pragnienia przykręconego do ciała, chce być uważana za artystkę. Postanawia siedzieć cicho, tak, jakby umożliwiała wszystkim obudzić wodze swojej fantazji. Czy lubimy ją, czy nie, jest w niej oczywisty talent do pisania tekstów, który przekazuje słowa swojego złego samopoczucia: strata, pustka, uzależnienie, nostalgia dorastania, natężenie w sieciach społecznościowych. Dziecko wieku, sława Lany Del Rey przytwierdza się do naszego współczesnego rozczarowania. A jeżeli to jest powodem jej sukcesu? „Od dziecka czuję się inna” – mówi. „Zawsze chciałam zrobić z mojego życia dzieło sztuki”. Elizabeth (jej imię scenowe jest hołdem dla gwiazdy Lany Turner), córka inwestora nieruchomości w Nowym Jorku, staje się, bez możliwości wyjaśnienia tego, nastolatką „z problemami”. „Zaczęłam pić w wieku 14 lat” – przyznaje. „Wszystko, co miałam pod ręką, codziennie”. Mgły wspomnień tych lat ukazuje w piosence „This Is What Makes Us Girls”. Sklepienie przyjaźni tendencji Virgin Suicides. W nocy wstążki we włosach i szpilki w rękach, tusz płynący po policzkach i spojrzenia mężczyzn zbyt dojrzałych. Kradzież samochodów policyjnych. I brutalny koniec przygody – gdy jej rodzice wysyłają ją na odwyk, kiedy miała 16 lat. „Byłam w pociągu i płakałam, bo wiedziałam, że nigdy nie wrócę” – napisała.

2. DOROSŁA KOBIETA

Z tego wszystkiego narodziła się skomplikowana osobowość – m.in. wybór wyglądu z sztucznymi rzęsami, sztucznymi paznokciami… I ten dziwniejszy wizerunek – zaangażowanie się w fundacji dla pomocy bezdomnym lub tych na odwyku. Muzyka była moją pasją, ale moja praca z tą fundacją była ważniejsza – podsumowuje. Ja sama miałam szanse być leczona w zakładzie i w otoczeniu oddanych ludzi. Pomaganie innym z mojej strony pozwoliło mi znaleźć więcej, niż tożsamość – znalazłam rodzinę”. To właśnie przy tej rodzinie napisała piosenkę „Video Games”. Pewnego wieczoru w swoim pokoju tworzy do niej klip ze zdjęć znalezionych w sieci, przed opublikowaniem go na YouTube jesienią 2011 roku. W ciągu kilku tygodni klip zostaje obejrzany ponad 5 milionów razy. I tu nasuwają się pierwsze pytania. Przyjaciółka biednych, eks-szalone dziecko, albo lalka z kokiem, lub, jak sama się nazywa, „Gangsta Nancy Sinatra”… Kim jest właściwie Lana Del Rey? Przegraną kłamczuchą? Produktem marketingowym? Ten sam sukces przynosi jej, wbrew wszystkiemu, siłę do stwierdzenia swojej osobowości. „Chciałabym stać się kimś, jak Angelina Jolie” – mówi. „Podobnie, jak ona, myślę, że rozgłos nie ma nic w sobie, ale można umieścić go w służbie ambicji – na przykład czerpiąc pieniądze. Dzisiaj spędzam mniej czasu w fundacji, ale w lipcu ubiegłego roku otworzyliśmy dwa ośrodki – jeden w Nowym Jorku i drugi w Los Angeles. Stworzyliśmy »Thing Tank« dedykowany zrównoważonemu rozwojowi oraz innowacjom ekologicznym. Sprzedaż moich płyt jest moim zaangażowaniem. To nadaje mu inny wymiar”. W tym momencie skończyła się piosenka, tak, jak oznajmiła to głośno w wywiadzie dla australijskiego wydania Vogue – ostatniego września będzie tylko jeden krok… którego nie przekroczy. „Gdy to powiedziałam, naprawdę tak myślałam” – uśmiecha się. „Ataki na mnie były takie gwałtowne… Nie jest zawsze łatwo je odbierać”.

3. HOŁD DLA POETY WALTA WHITMANA

W piosenkach Lany znajdujemy odniesienie do jej idola, amerykańskiego poety Walta Whitmana. Nawet „Body Electric” to tytuł bezpośrednio zapożyczony od jednego z jego wierszy. Ta nowsza odsłona pokazuje rożne odcienie, kolory ocieplane spokojnym życiem pomimo zgiełku. „Nawet jeżeli cały czas podróżuje, to mam dwa mieszkania: jedno w Nowym Jorku i drugie w Los Angeles, gdzie mieszkam z bratem i siostrą, którzy mają po 18 i 23 lata, z rodziną” – mówi. Wspólnie udają się na przejażdżki samochodowe z Sunset Boulevard do Santa Monica, odurzeni przez słońce lub migotanie światła w nocy. Lana Del Rey, która łączy cały swój sukces z utratą swojej wielkiej miłości („Video Games”, jej pierwszy singel, utwór jest dedykowany do niego) ma nowego chłopaka – Barriego Jamesa O’Neilla, wokalistę grupy Kassidy. Po latach balansowania, zamknięta w zawrotnej sławie, która mogłaby jej spalić skrzydła. Piosenkarka wspomina teraz o tych wielkich ptakach, które latają nad morzem, solidnie spadając na swoje nogi po locie… dość uciążliwym locie. „Potężny ptak na swoich wolnych skrzydłach” – napisałby Walt Whitman. Wygląda na to, że autor bardzo do niej pasuje.

23~4.jpg 256.jpg 5655.JPG 56~2.jpg 63.jpg 665556.jpg

ŹRÓDŁO: Madame Figaro
TŁUMACZENIE: Olivia Mielnik
KOREKTA: Adam Rudolf


Host: Fan-Strefa.pl | Reklama