Tłumaczenie wywiadu dla magazynu „Complex” - Lanaism • Lana Del Rey Polska
 

Tłumaczenie wywiadu dla magazynu „Complex”

Odkąd namiętne single „Video Games” i „Blue Jeans” rozsławiły Lanę Del Rey minionego lata, dziennikarze muzyczni zadawali sobie wiele trudu, by ją rozgryźć – bezowocnie. Lana pojawiła się z twórczością charakteryzującą się estetyką domowej roboty, a następnie zaskoczyła wszystkich, gdy ujawniono, że jest wspierana przez Interscope. Jedni kochają ją za jej wspaniałą muzykę, inni nienawidzą, ponieważ sądzą, że jest produktem, Koniem Trojańskim branży.

Jeśli poprosisz Lanę, by opisała siebie lub swój cel, nie jest zbyt pomocna. „Nie mam nawet tyle do powiedzenia!” – stwierdza przez telefon, wysiadając z metra w Nowym Jorku. Dla dziewczyny, której wizerunek wydaje się być tak zgrabnie wyrachowany, ciężko jest powiedzieć, czy jest szczera, czy jej nieśmiałość jest w całości częścią gry aktorskiej.

I naprawdę ta gra, jej zamiłowanie do kina starego Hollywood, zabójczy styl i dramatyczne opowieści o złamanym sercu – to to, co nas zauroczyło. Zależy nam na niej tak bardzo – jeśli nie bardziej – jak na jej muzyce. Skąd pochodzi ta dziewczyna i dlaczego oglądanie jej sprawia taką przyjemność? Lana Del Rey wreszcie otwiera się w całości dla Complex, od autentyczności jej często omawianych ust, do tego, co naprawdę myśli o internetowych hejterach i brzmieniu jej nadchodzącego debiutu, wstępnie zatytułowanego „Born To Die”.

Przeprowadziłaś się z Lake Placid do Nowego Jorku siedem lat temu w poszukiwaniu kariery muzycznej. Teraz to osiągnęłaś. Jak to się stało?
Po prostu chodziłam na wieczory otwartego mikrofonu i tym podobne – to było głównie na Brooklynie, na folkowej scenie. Kiedy miałam 19 lat, podpisałam umowę z niezależną wytwórnią. Byłam jedyną pozycją na ich liście, a potem nagranie zostało odłożone. Po tym wciąż chciałam śpiewać, ale zaczęłam się skupiać na byciu aktywnym członkiem mojej społeczności. Tylko przez ostatnie trzy miesiące zaczęłam wzbudzać zainteresowanie.

 

Pojawiłaś się naprawdę znikąd. Byłaś w związku z kimś z Interscope przed wzrostem popularności tego lata?
Nie, nigdy nie spotkałam kogoś o takich wpływach. Byłam w wytwórniach w Londynie półtora roku temu i pokazałam swoje piosenki, ale nikt nie był zainteresowany. Nie spotkałam żadnego człowieka z obecnej wytwórni. Wiem, że wielu rozmyśla o tym przypadku. [śmiech]

Taak, kiedy po raz pierwszy usłyszałem „Video Games” w lipcu, wspomniano o twojej wytwórni…
Cóż, napisałam to kilka miesięcy temu z kompozytorem Justinem Parkerem. Dostałam rzecznika prasowego kilka tygodni temu. Podpisałam umowę również kilka tygodni temu. Miałam bardzo pracowitego menadżera przez ostatnie dwa lata. W kwestii wsparcia nie mam nic do zarzucenia, co jest okej. Lepiej jest mieć jakieś wsparcie.

Żadnej pomocy z twoimi filmikami? Montaż jest świetny.
Zgadza się, znalazłam i edytowałam wszystkie klipy całkiem sama. Przez ostatnie cztery tygodnie musiałam zatrudnić specjalistę do spraw praw autorskich, by dotrzeć do odpowiednich ludzi i otrzymać zgodę na użycie tych klipów. Znalazłam je 10 miesięcy temu poprzez szukanie słów kluczowych na YouTube. To nie jest tak, że te wszystkie teledyski są takie dobre. Wolałabym raczej, żeby nie były udostępnione, ale cóż. Są kurewsko dziwne. To nie jest tak, że chciałam, żeby one tak wyglądały; po prostu tylko z tym [sprzęt] wtedy pracowałam. Nie jestem pewna czy to perfekcyjne przedstawienie tego co bym wybrała, gdybym miała więcej pieniędzy. [śmiech]

Cóż, Tobie jednak się udało zdobyć te pieniądze.
Taak, też byś tak myślał, ale zdecydowanie wywołało to burzę i zaczynam to widzieć. Ale nie szkodzi.

Za każdym razem, kiedy rozmawiam z kimś, kto napotkał sprzeciw, zawsze słyszę „nie interesuje mnie to” albo „hejterzy zawsze będą hejtować”.
Ja tego tak nie odbieram. Nie jestem taka obojętna. Czasami czuję się, jakbym chciała się, kurwa, zabić. To smutne.

Co cię martwi w krytyce?
Po prostu mnie nie interesuje. Muzyka jest dla mnie na drugim planie. Chciałabym powrócić do normalności. Jestem bardzo cichą osobą. Zawsze byłam. Jest ciężko, gdy widzisz tyle rzeczy napisanych o tobie. Nie tak to sobie wyobrażałam.

Czy twoje usta są naturalne?
Nie miałam ani jednego zabiegu. Każdy, kto mnie zna, powie Ci to. Wybacz, ale parę lat mieszkałam w parku z przyczepami. Nie miałam nawet pieniędzy na płatki śniadaniowe. To nie jest tak, że wypełzłam spod mostu i poddałam się chirurgii. Taki mam grymas. [śmiech] Po prostu tak wyglądam, gdy śpiewam.

Jak jeszcze zmieniło się Twoje życie, odkąd twoja muzyka stała się popularna?
Było dużo przeprowadzek, pracy z wieloma różnymi producentami, próby uzyskania właściwego brzmienia nagrania. Mam jakieś cztery piosenki, które uważam za naprawdę dobre dźwiękowo. Album jest napisany, ale nie wyprodukowany. Jeszcze niczego nie ustaliłam. Żyję pomiędzy milionem różnych miejsc. Ale miło jest żyć bez próby przetrwania na ulicy. [śmiech] To dobre. Bezpieczeństwo i przebywanie z dala od wszelkich niebezpiecznych regionów sprawia, ze jestem szczęśliwa.

Gdzie jest ten milion różnych miejsc?
Mieszkałam od czasu do czasu w Londynie przez ostatnie półtora roku. Zaczęłam tam jeździć, by pracować z różnymi producentami. Nigdy nie spodziewałam się, że tam skończę, ale spędzałam tam wiele czasu. Jeżdżę do Glasgow w Szkocji oraz odwiedzam przyjaciół. To jest naprawdę „fajne”, ale jest też masa innych rzeczy. Od dłuższego czasu moje życie nie obracało się wokół muzyki. Jest też odmienna strona mojego życia i nie rozmawiam o niej.

Więc masz 25 lat? Przynajmniej tyle wiemy.
Tak, 25.

Kiedy stuknie ci 26?
21 czerwca.

Kim był ten, który złamał ci serce?

Piosenki są o dwóch osobach, z którymi musiałam się rozstać, ponieważ wpadli w kłopoty i musieli wyjechać. Kiedy jesteś introwertykiem – jak ja – i od dawna jesteś sam, i spotykasz kogoś, kto Cię rozumie, bardzo się do niego przywiązujesz. To prawdziwe wyzwolenie.

Widziałem jak piszesz na Twiterze teksty typu „Wciąż myślę o tobie”. Czujesz, jakbyś powinna być z jednym z nich?
Nie. W tym konkretnym przypadku wiem, że nie powinnam być z tą osobą, ale wciąż czułam się naprawdę samotna. Tak ciężko jest być samemu. Myślę, że gdzieś w głębi wiesz, kiedy spotykasz kogoś, kto może być tą właściwą osobą. Myślę, że wiesz, o co chodzi. To rzadkie.

Wydaje się, że celowo podkreślasz swój seksapil w stylu retro.
Większość utworów jest o złamanym sercu, ale może filmy i obrazy spowodowały taki odbiór. To wszystko jest dla mnie zabawą, ale muzyka i robienie zdjęć nie są moim sensem życia. Są „fajne”, ale nieważne. Najważniejsze – oczywiście – jest nagrywanie. Mam nadzieję na stworzenie świata pełnego dźwięku, który mam w głowie.

Z kim pracujesz?
Z moim najlepszym przyjacielem, który jest filmowcem w Kalifornii. Pracował z Jeffem Bhaskerem (producent Kanye Westa) i Emile Haynie (producent Kida Cudi), którzy bardziej siedzą w hip-hopie. Tworzymy coś naprawdę dobrego. Nie myślę, że to będzie łatwe, ale skupię się na piosenkach.

Ludzie mają wysokie oczekiwania wobec twojego albumu. Czujesz presję?
Nie czuję presji, ale się denerwuję. Nie przywykłam do tego, że wielu ludzi słucha mojej muzyki. Kiedy nie masz słuchaczy przez dłuższy czas, zaczynasz ją tworzyć dla siebie i to likwiduje presję. Oczywiście mam nadzieję, że się spodoba, nie chcę mieć do czynienia z dramatem.

11~13.jpg 12~13.jpg 13.png 14~10.jpg 1~8.jpg 2~1.png 3~10.jpg 4~5.jpg 5~6.jpg 6~4.jpg 7~4.jpg 8~2.jpg 9~2.jpg 10~11.jpg

ŹRÓDŁO: Complex
TŁUMACZENIE: Tomasz Gawor
KOREKTA: Izabela Komorowska, Adam Rudolf


Host: Fan-Strefa.pl | Reklama